Reaktywność

Niedawno udzieliłem krótkiego wywiadu dla Adogable Training – Behaviorist Ewa Hemmy

(wersja angielska: English )

Ewa Hemmy: Co to jest reaktywność, jak ją rozpoznać u naszego psa i w jakim wieku się pojawia?

Piotr Kleszczyński: Najczęściej reaktywność jest definiowana jako „pobudzenie, które przejawia się w zewnętrznej zmianie zachowania w obecności specyficznego bodźca”.

Inaczej można to również nazwać nadpobudliwością, która może się przejawiać wzmożoną aktywnością psychoruchową, nadwrażliwością czy też przesadnymi reakcjami na różne bodźce, niekiedy nawet te o bardzo małym natężeniu.

Reaktywność może być uwarunkowana genetycznie, więc ujawni się już w wieku szczenięcym, jak również spowodowana czynnikami zewnętrznymi.

Z czynników zewnętrznych najczęstszą przyczyną problemów jest nieznajomość potrzeb psa. Są rasy, które zostały stworzone do pracy. Może to być pilnowanie stada, polowanie, stróżowanie.

Jeżeli pies nie będzie miał zapewnionych realizacji potrzeb wynikających z predyspozycji rasy, mogą zacząć się pojawiać różne problemy z zachowaniem. Oczywiście, takie problemy mogą się pojawiać również u psów w typie rasy czy też wielorasowych.

Dość ważnym czynnikiem wskazującym na reaktywność może być bilans głębokiego snu w ciągu doby. W etogramie psa powinno być od 12 do 16 godzin, w których pies będzie odpoczywał, spał dość głęboko. Gdy sen jest bardzo płytki, pies jest cały czas w trybie czuwania, każdy ruch opiekuna powoduje reakcję psa – możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że mamy do czynienia z psem reaktywnym.

EH: Czy jesteśmy w stanie w jakikolwiek sposób zapobiec pojawieniu się tego problemu, na przykład poprzez szkolenie?

PK: Samo szkolenie (trening) nie będzie skutecznym antidotum na problem reaktywności. Jak już wspomniałem wcześniej, najważniejszą rzeczą jest poznanie potrzeb psa.

W pierwszym etapie należy wykluczyć przyczyny zdrowotne. Następnie należy poznać przyczyny zachowania i wyeliminować te rzeczy, które mogą wpływać na takie zachowanie.

Samo szkolenie, elementy nauki posłuszeństwa mogą być uzupełnieniem całego procesu terapeutycznego.

Niestety, terapia problemów związanych z reaktywnością jest długotrwała i bardzo złożona. W pierwszych etapach może nastąpić nawet pogorszenie zachowania.

Ważne jest zapewnienie psu możliwości zaspokajanie swoich potrzeb.

EH: Czy pies, który reaguje ekscytacją na przechodniów oraz inne psy, chcąc jedynie być pogłaskany/pobawić się, nadal jest uznawany za psa reaktywnego?

PK: Nie, to  niekoniecznie musi oznaczać reaktywność, nadpobudliwość.

Przyczyn takiego zachowania może być wiele. Może to być efektem reaktywności, ale najczęściej są to błędy wynikające z wychowania.

Pies w wieku szczenięcym zostaje nauczony, że może podchodzić do wszystkich ludzi. Ludzie ciumkają, cmokają, zachwycają się słodką kuleczką. Opiekunowie pozwalają na podchodzenie, głaskanie, zachwyty jaki to fajny i przyjazny piesek. W tym czasie pies się uczy, że może podejść do każdego i otrzyma górę pieszczot.

Jednak z czasem psiak ze szczeniaka wyrasta, staje się podrostkiem, który… dalej chce podejść do każdego, żeby dostać trochę pieszczot.

Analogicznie jest z kontaktami z innymi psami. Szczeniak nauczony, że może podchodzić do wszystkich psów, w starszym wieku będzie wymagał tego samego.

Jeżeli nie dostanie tego, będzie starał się wymusić, przez ciągnięcie, szarpanie się, piszczenie aż do zachowań wyglądających na agresywne.

EH: W jaki sposób pracuje się z psem reaktywnym i jak długo trwa taka terapia?

PK: Praca z psem reaktywnym zależy przede wszystkim od tego, co jest podłożem reaktywności.

Podstawą pracy z psem reaktywnym jest dotarcie do przyczyny zachowania. Następnie należy zaspokoić wszystkie potrzeby psa. Bardzo ważna jest habituacja (odwrażliwianie) i kontrwarunkowanie. Przez habituację stopniowo odwrażliwiamy psa na bodźce, które wywołują reakcję. Ważne jest, żeby robić to bardzo małymi krokami, a kolejny etap wprowadzamy dopiero, gdy na wcześniejszym pies czuje się komfortowo. Przy kontrwarunkowaniu staramy się zastąpić nieprzyjemną reakcję na bodziec reakcją przyjemną.

Jednocześnie, przy pracy z psem reaktywnym unikamy działań, które będą pobudzać psa, po których ciężko będzie psa wyciszyć. Czyli nie jest wskazany  np. bardzo intensywny spacer z zabawą z innymi psami, po którym od razu wraca się do domu i wychodzi do pracy zostawiając psa samego. Tak samo niewskazane jest rzucanie piłeczki, za którą pies szaleje.

EH: Co się dzieje w umyśle psa podczas takiego zachowania? I co, jeżeli nie udamy się do specjalisty i pozostawimy psa samego sobie w walce z reaktywnością?

PK: Na zachowanie i emocje mają wpływ substancje chemiczne, które znajdują się w ciele.

W mózgu są to neurotransmitery, natomiast we krwi – hormony. Substancjami wpływającymi na pobudzenie są: dopamina, noradrenalina oraz kwas L-glutaminowy. Natomiast substancjami wyciszającymi są GABA oraz serotonina. Wzrost jednej grupy powoduje spadek ilości w drugiej grupie, dlatego ważna jest równowaga.

Jeżeli nie zapewnimy homeostazy (równowagi) to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że pojawią się problemy. Należy również zrozumieć, że wyciszenie i wyczerpanie to zupełnie różne pojęcia.

Możemy psa zmęczyć, wręcz wykończyć fizycznie, a on dalej będzie psem reaktywnym.

Gdy pies jest tylko zmęczony fizycznie (np. po szaleńczej zabawie z psami, po pogoni za piłeczką kilkadziesiąt razy itd.) następuje wzrost dopaminy. To pociąga za sobą wzrost adrenaliny. Wysoki poziom adrenaliny powoduje wzrost kortyzolu, który z kolei obniża poziom cukru.

To wszystko zaburza rytm snu, pies jest cały czas pobudzony, cały czas aktywny, gotowy do działania. Takie ciągłe napięcie powoduje przewlekły stres, którego skutkiem jest długo utrzymujący się wysoki poziom kortyzolu. Kolejnym skutkiem tego jest coraz większe rozdrażnienie, które może prowadzić do bezzasadnych reakcji agresywnych.

Więc ponownie wracamy do roli snu. Jak już mówiłem, pies powinien spać głęboko w ciągu doby 12 – 16 godzin. W tym czasie organizm się regeneruje, następuje całkowita lub częściowa utrata świadomości, jest wzmacniany i naprawiany układ odpornościowy. Na jakość snu wpływa wiele czynników, między innymi: poczucie bezpieczeństwa, brak poczucia głodu lub pragnienia, odpowiednie miejsce do leżenia, komfort, normalny lub niski poziom kortyzolu, poziom tryptofanu (jest to prekursor serotoniny).

Biorąc pod uwagę wszystko co wcześniej powiedziałem, jeżeli nie pomożemy psu uporać się z reaktywnością, najczęściej problem będzie się pogłębiał. Utrzymujący się długo stres, a co za tym idzie, wysoki poziom kortyzolu, powoduje obniżenie odporności organizmu, większe prawdopodobieństwo zapadania na choroby, uszkodzenie narządów przez kortyzol.

EH: Czy reaktywność i agresja to to samo? Co odróżnia psa ‘tylko’ reaktywnego od agresywnego?

PK: Nie, reaktywność i agresja to zupełnie różne pojęcia. Tak samo może być wiele przyczyn reaktywności, tak samo może być wiele przyczyn zachowań agresywnych. Owszem, zachowania agresywne mogą po części wynikać z reaktywności, ale nie będzie to spowodowane samą reaktywnością.

Załóżmy, że mamy psa, który jest lękliwy. Nauczył się, że zachowaniem agresywnym, odstraszającym, skutecznie zwiększy odległość od tego, czego się boi (inny pies, człowiek). Pies reaktywny będzie o wiele szybciej przeprowadzał atak niż tak samo lękliwy pies i tak samo nauczony zachowań agresywnych.

Pies reaktywny nie musi być psem zachowującym się agresywnie, tak samo pies agresywny nie musi być psem reaktywny. Odróżnienie polega przede wszystkim na ocenie reakcji na bodziec i stopnia reakcji na ten bodziec.

EH: Jakie jest podłoże agresji u psa? Co ją powoduje?

PK: Jest to bardzo szeroki temat. Mocno upraszczając można powiedzieć, że mamy agresję lękową, dominacyjną, ochronę zasobów oraz tzw. agresję łowczą.

Jednocześnie nie ma jednej definicji agresji.

„Agresja to forma komunikacji, w której agresor stara się zwiększyć dystans społeczny w stosunku do celu ataku” (Alexander S., 2004, „Good dog”)

„Mając na uwadze kontekst i reakcje typowe dla gatunku, agresja to zachowanie lub wzory zachowań wykorzystywane w celu rozwiązywania konfliktu poprzez groźby, co ostatecznie kończy się konfrontacją lub wycofaniem” (Aloff B., 2002, „Aggression in dog”).

Oczywiście, jest jeszcze kilka, jeśli nie kilkanaście definicji mniej lub bardziej trafnych.

Na swoje potrzeby dokonałem podziału na „zachowanie agresywne” oraz „agresję” (za Michele Minunno). Zachowaniem agresywnym określam wszystko to, co jest dla psa formą komunikacji, gdy pies potrafi kontrolować swoje zachowanie, wysyłane sygnały mają konkretny cel.

Dochodzimy do pytania, dlaczego pies zachowuje się agresywnie?

Zachowanie agresywne, warczenie, pokazywanie zębów, szczekanie, kłapnięcie zębami w powietrzu czy w końcu uderzenie zębami i ugryzienie są zachowaniami najbardziej rozpoznawalnymi dla ludzi. Natomiast między psami tych zachowań jest znacznie więcej. Sposób podchodzenia, ułożenie ciała (cała sylwetka psa), wykonywane gesty – to najczęściej umyka opiekunom psów. Jeżeli pies jest wprowadzany w niekomfortową dla niego sytuację, będzie starał się zakomunikować, że to mu się nie podoba. Jeśli opiekun będzie to kontynuował, pies może zacząć się bronić przed tym, czyli zachowywać się agresywnie.

Najczęstszym problemem jest zachowanie agresywne wynikające ze strachu. Pies wprowadzany w niekomfortowe sytuacje po jakimś czasie odkrywa, że pokazanie zębów, szczekanie, warczenie powoduje, że to, czego się boi (np. drugi pies) odsuwa się. Czyli uczy się, że zachowanie agresywne przynosi skutek. Jeżeli słabsze sygnały nie przynoszą rezultatu, następuje intensyfikacja. Kolejną rzeczą są procesy, które zachodzą w mózgu po zniknięciu „zagrożenia”. Uczucie ulgi, zadowolenia i pojawia się nagroda w postaci endorfin. Po wielu powtórzeniach takiego zachowania pies będzie zaczynał sam dążyć do sytuacji konfliktowych, do awantur, tylko po to, żeby otrzymać nagrodę po całej akcji. Z czasem dochodzimy do etapu, w którym już bardzo trudno rozpoznać, że agresja miała podłoże lękowe. Jeszcze ciężej jest z tym pracować. Zachowanie jest bardzo utrwalone, zaś mechanizm nagrody wewnętrznej (endorfiny) jest o wiele atrakcyjniejszy od najlepszego smaczka czy zabawki.

EH: Czy na koniec naszej rozmowy chciałbyś coś dodać, podzielić się jakąś historią lub zmotywować naszych czytelników do działania?

PK: Chciałbym tylko powiedzieć, że praca zarówno z psem reaktywnym jak i psem agresywnym wymaga bardzo dużo cierpliwości i konsekwencji w działaniu. Na efekty terapii czasami trzeba czekać nawet kilka miesięcy poświęcając codziennie czas na pracę z psem, naukę zachowania. W niektórych przypadkach, gdy zalecona terapia przynosi bardzo słabe efekty, należy się wspomóc farmakoterapią. Niestety, przez część opiekunów jest odbierana bardzo negatywnie i nie chcą takiej pomocy, tłumacząc, że „nie chcą faszerować swojego przyjaciela psychotropami”. Farmakologia zaś ma umożliwić pracę z psem, wyciągnięcie go ze stanu, w którym się znajduje i po zakończonej terapii  odstawienie leków. Oczywiście, leki mogą powodować skutki uboczne, ale, jak wcześniej powiedziałem, utrzymywanie organizmu w ciągłym stresie i z wysokim poziomem kortyzolu powoduje bardzo duże szkody w organizmie.

Dlatego też im szybciej zauważymy niepokojące zmiany i zwrócimy się o pomoc do specjalisty, tym szybciej wyprowadzimy psa z niewłaściwego zachowania i tym krócej będzie trwała terapia.

I pojawia się kolejny dylemat – do kogo się zwrócić o pomoc? Do behawiorysty/zoopsychologa czy do trenera/szkoleniowca? Ale to już temat na inną rozmowę. Dziękuję.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Reaktywność

  1. Bardzo fajny wywiad.

    Wg mnie bardzo ważne w terapii reaktywności jest uświadomienie sobie tego, jak mocny ślad reakcje agresywne pozostawiają w mózgu. Dlatego tak trudno je odkręcić. I dlatego tak ważny jest odpoczynek, o którym piszesz.

    Ja bym do tej listy dodała jeszcze reset. Wyjazd na kilka dni poza miasto, w miejsce oddalone od nadmiaru bodźców naprawdę pozwala psu odetchnąć. Nawet regularne spacery tzw. dekompresyjne nie dają takiego oddechu, jak choćby 1-2 dni z dala od zgiełku. Oczywiście nie każdy może sobie na to pozwolić, ale jeśli może… to warto 🙂

    • admin pisze:

      Zgadza się 🙂
      Jeżeli jest taka możliwość, to “reset”, czyli zmiana środowiska na co najmniej 2 tygodnie (najlepiej 4) może bardzo pomóc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *