Emocje

O emocjach słów kilka.

Wg jednej z definicji (Plutchnik, 1982) pojęcie emocji obejmuje „oceny poznawcze, subiektywne zmiany, pobudzenie autonomiczne i neuronalne oraz impulsy do ich działania”.

Każdy z nas może powiedzieć, że emocje zawierają element poznawczy, w którym dokonujemy oceny, np. „czuję strach” i związanych z tym zmian fizjologicznych.

Przy temacie emocji należy wspomnieć o roli układu nerwowego. Układ współczulny stymuluje aktywność jednych narządów i hamuje aktywność innych, w zależności od sytuacji.

W sytuacji zagrożenia następuje mobilizacja mięśni i serca, zaś wstrzymywana jest praca układu pokarmowego.

W sytuacjach zagrożenia następuje aktywacja układu współczulnego (“uciekaj lub walcz”) lub przywspółczulnego (“zamieranie”).

Problem w tym, że w codziennym życiu posługujemy się etykietami. Nadajemy nazwy odczuwanym emocjom, ale nie opisujemy ich faktycznego znaczenia.

„Mój pies jest lękliwy”

Dodaliśmy etykietkę „lękliwy”. Ale co przez to rozumiemy?

Czy to jest pies, który reaguje lękiem na fajerwerki? Czy taki, którego przeraża środowisko wielkomiejskie, do którego trafił po odłowieniu gdzieś na wsi czy w lesie. Czy też to jest pies, który z wściekłością rzuca się na każdego innego psa, który znajdzie się zbyt blisko?

Pojawia się pytanie, czy najpierw odczuwamy emocję w zderzeniu z określoną sytuacją, czy też emocja jest subiektywnym odczuciem jakiego doznajemy po reakcji organizmu na zdarzenie?

Wg teorii Jamesa – Langego:

Zdarzenie à ocena (aspekt poznawczy) à działanie (aspekt behawioralny łącznie z fizjologią) à przeżywana emocja (aspekt doznaniowy).

Tyle, że naukowcy do tej pory nie są zgodni, co do samych teorii emocji, a niektórzy nawet poddają w wątpliwość, czy samo pojęcie emocji jest poprawne.

W samych strukturach mózgu nie mamy określonych ośrodków, które by w jednoznaczny sposób sterowały emocjami. Dlatego też, próbując ocenić stan emocjonalny naszego psa, musimy brać pod uwagę nie tylko samo zachowanie się zwierzaka, ale również pełny kontekst zdarzenia.

Kiedy zajdzie potrzeba opisania jakiegoś zachowania, nie należy używać do tego etykiet. Każdy człowiek pod określonym pojęciem może rozumieć coś zupełnie innego. Zamiast używania etykiet o wiele wartościowsze będzie jak najdokładniejsze opisanie problematycznej sytuacji.

Tekst powstał na prośbę:
https://www.facebook.com/pokochaj.lobuza

Author: Piotr Kleszczyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *